2006-10-15 11:08:13 >> pies to j#$%O Balascie: praktycznie Go nie ma. Wyprowadzil sie do innego miasta. Jest zakochany w pieniazkach. Denerwuje mnie. Nie moge tzn. moge ale nie chce, Go zostawic. Nie chce mu wbic noza w pelcy. Ciagne cos co nie ma sensu. A jaego zazdrosc wrrrrrrr szkoda slow. DO tego Pan B.(nie Balast). Nic nie ma miedzy nami i nigdy nie bylo i raczej nie bedzie ale..(czemu zawsze jest jakies ale?) te lekkie dotyki dloni, te magnetyzujace ukradkowe spojrzenia... a wiecie co ja na to wszytsko? jak na lato - mam to juz wszystko gleboko w powazaniu, totalna olewka, bedzie co ma byc i tyle - pies to jeb... skomentuj (8) |
|
|||||||